Zbieraliśmy, zbieramy... POMAGAMY


Do poniedziałku, 3 listopada zbieramy dary - NOWE rzeczy dla DZIECI, które zostały kompletnie bez niczego w związku z wybuchem gazu na ulicy Chopina w Katowicach, 23 października

Chłopcy: 1 rok, 12 i 15 lat (jeden chłopczyk ma 152 cm wzrostu, buty 38)
Dziewczyny: 13 , 19 (dziewczynka 170 cm, buty 40)

Potrzebne jest WSZYSTKO: ubrania, pościel, książki, zeszyty

Informacja z ich szkoły:
"Na obecną chwilę dzieci nie mają plecaków, oraz potrzebnych rzeczy na wychowanie fizyczne (podkoszulki, spodenki, tenisówki) brakuje bielizny, pantofli, bluzek, swetrów, spodni"


pierwsza partia darów została już dostarczona Potrzebującym 29 X, zbieramy dalej - do 3 listopada


4 października Kościół katolicki wspomina postać świętego Franciszka z Asyżu

McGinley pisze o nim. że "tak gorąco współczuł maltretowanym zwierzętom, łapanym w sidła ptakom, chłostanym koniom i głodnym psom, że chodził do mieszczan i władz, a wreszcie do samego cesarza, błagając o ustanowienie prawa zabraniającego takich nadużyć. Żądał, aby zabroniono rolnikom obchodzić się okrutnie z bydłem. Walczył o przytułki, w których znaleźliby przytułek i schronienie zarówno bezdomni ludzie, jak i zwierzęta".

Cały miesiąc październik jest miesiącem dobroci dla zwierząt

Z okazji Dnia Kundelka - 25 października - zbieramy dary dla bezdomnych psów i kotów - by pomóc im przetrwać zimę

Od poniedziałku 27 października do środy 12 listopada zbieramy w bibliotece oraz na terenie Szkoły Podstawowej:

- stare koce, ręczniki, dywany - wszystko, czym można ocieplić psie budy
- karmę: w puszkach lub suchą
- smycze, obroże
- miski
- zabawki

Organizatorzy: Klasa 2 B SP oraz Bibliofile

Zebrane dary trafią do najbardziej potrzebujących zwierząt przebywających w tzw. domach tymczasowych lub schronisku
(Pomagam Tyle Mogę na FB - Fundacja Pro Animals)


pierwsza partia darów została już dostarczona potrzebującym 31 X, zbieramy dalej - do 12 listopada

Julia i Magda z klasy pierwszej Szkoły Podstawowej zbierają dary dla psów i kotów, podopiecznych Żorskiego Stowarzyszenia dla Zwierząt. Potrzebna jest: sucha karma, puszki, smycze i obroże. Dary można przynosić do biblioteki - do 15 maja 2014

Jedzonka (i inne dary) dla zwierzaków przynieśli między innymi:

  • Jakub Perlak 3bG
  • Pani Ludmiła Szymańska
  • Pani Katarzyna Zawadzka
  • Zofia Kampka 3aG
  • Jakub Marzec 1bG
  • Gabriela Bonk

Akcja GÓRA GROSZA

Dary dla psów i kotów z rybnickiego schroniska przynieśli między innymi:
  • Jakub Grzywa 1aG
  • Jakub Perlak 3bG
  • Kinga Achtelik 3aG
  • Jakub Marzec 1bG
  • Zofia Kampka 3aG
  • Anonimowi ofiarodawcy, głównie z SP
  • Pani Profesor Monika Liszka
  • Marek Fojcik 1bG
  • Adrian Pleśniar 2bG
  • Daria Kuś 3bL
  • Wojciech Dyk 1cG
  • Pani Ludmiła Szymańska
  • Pan Marek Kozioł
  • Gabriela Bonk


Ubrania dla Bezdomnych Pacjentów rybnickiego szpitala

Książki dla Pensjonariuszy Domu Pomocy Społecznej w Rybniku:


Znaczki na misje:

Nieustannie zbieramy znaczki pocztowe (pudełko obok portierni oraz podobne - w bibliotece). Znaczki wysyłamy do Pieniężna, do Ojców Werbistów. Zebrane znaczki pocztowe są sortowane, i sprzedawane kolekcjonerom. A uzyskane od filatelistów pieniądze są przeznaczane na pomoc misjom. Ważne! Znaczków nie odklejamy, tylko wycinamy z centymetrowym marginesem - by zachować całą pieczęć i wszystkie ząbki

W roku szkolnym 2013/2014 większą ilość znaczków przynieśli:


Do akcji włączyli się:


Uwaga zbieramy NAKRĘTKI plastikowe! Można pomóc Tymkowi. Najbliżej szkoły punkt zbiórki:

szkoła Izby Rzemieślniczej w Rybniku przy ulicy 3 Maja. Wjeżdżając samochodem od ul. Miejskiej w Rybniku (brama wjazdowa poszpitalnego kompleksu Juliusz), można dojechać bezpośrednio pod  oznaczone miejsce składowania nakrętek. Tam proszę zanosić (zawozić) większe ilości nakrętek. Mniejszą ilość nakrętek możesz wrzucić do specjalnego kosza przed biblioteką.

Plastikowe nakrętki są przekazywane firmom recyklingowym, które z kolei przekazują fundusze na sprzęt rehabilitacyjny.

W roku szkolnym 2013/2014 większą ilość nakrętek przynieśli:

W roku szkolnym 2012/2013 większą ilość nakrętek przynieśli:


Zbiórka starych TELEFONÓW komórkowych

W roku szkolnym 2014/2015. Zebraliśmy 7 telefonów. Telefony ofiarowali:

W roku szkolnym 2013/2014. Zebraliśmy 53 telefony które przekazaliśmy Fundacji Świętego Mikołaja. Zbieramy dalej!

W roku szkolnym 2012/2013. Zebraliśmy 38 telefonów, które przekazaliśmy Fundacji Świętego Mikołaja. Zbieramy dalej - obecnie mamy 4 telefony. Telefony ofiarowali:

W roku szkolnym 2011/2012 zainicjowaliśmy stałą akcję zbierania telefonów. Zebraliśmy łącznie: 9 telefonów. Telefony ofiarowali:

 


23 letni Tomasz stracił w wypadku obie nogi. Jego Przyjaciel, Pan Marek zbiera książki i sprzedaje je w antykwariacie - by w ten sposób uzbierać pieniądze na wózek inwalidzki dla Pana Tomasza. Możesz pomóc - przynosząc do biblioteki książki w dobrym stanie.Książki, które potencjalnie ktoś będzie chciał w antykwariacie kupić. Głównie beletrystyka, nie podręczniki, które szybko tracą aktualność.

W roku szkolnym 2012/2013 książki ofiarowali:

W roku szkolnym 2011/2012 książki ofiarowali:


Uwaga zbieramy NAKRĘTKI plastikowe! Można pomóc Tymkowi. Najbliżej szkoły punkt zbiórki:

szkoła Izby Rzemieślniczej w Rybniku przy ulicy 3 Maja. Wjeżdżając samochodem od ul. Miejskiej w Rybniku (brama wjazdowa poszpitalnego kompleksu Juliusz), można dojechać bezpośrednio pod  oznaczone miejsce składowania nakrętek. Tam proszę zanosić (zawozić) większe ilości nakrętek. Mniejszą ilość nakrętek możesz wrzucić do specjalnego kosza przed biblioteką.

Plastikowe nakrętki są przekazywane firmom recyklingowym, które z kolei przekazują fundusze na sprzęt rehabilitacyjny.

W roku szkolnym 2011/2012 większą ilość nakrętek przynieśli:


W roku szkolnym 2010/2011 w bibliotece zbieraliśmy telefony komórkowe (dbając o środowisko i by pomoc Dzieciom w potrzebie). Zebraliśmy łącznie: 30 telefonów. Telefony ofiarowali między innymi:

  • prof. Faustyna Pawlas-Szczech - 4
  • prof. Jolanta Tomala - 1
  • Wiktoria Rutkowska I a G - 3
  • Barbara Piekorz z III b G - 3
  • Maria Górecka II c G - 1
  • prof. Adam Dąbrowski - 2
  • ks. dr Ryszard Skowronek
  • Karolina Antoniak II c - 2
  • Marta Matuszczyk I a LO - 5
  • Jakub Gojny I b LO - 2
  • Katarzyna Wicher I b LO - 1
  • Justyna Kubica I b LO - 1
  • Julia Kuczera III a LO - 1
  • Gabriela Bonk - 2

Uwaga! Z powodu dużej ilości zgromadzonych książek i przewidywanych problemów z transportem do odwołania wstrzymujemy akcję zbiórki

Był czas, że do Polski - do nas - docierały dary z krajów, gdzie żyło się lepiej. (Także nasza szkoła swego czasu otrzymała ogromny dar z Mazamet). Mamy teraz okazję by się odwdzięczyć.

Pamiętacie jedno z najważniejszych zdań Sienkiewiczowskiego Ogniem i mieczem? To słynne: "Bar wzięty!" Swoją nazwę Bar zawdzięcza królowej Bonie. Warto też oczywiście wspomnieć konfederatów barskich. Bar jest jednym z wielu miast partnerskich Rybnika.

Właśnie dla Dzieci i Młodzieży z miejscowości Bar na Ukrainie - zbieramy książki. Uczą się tam dzieci w wieku od 8 do 17 lat. Jak łatwo się domyślić jest tam sporo Polonii i młodzież ma niektóre lekcje w języku polskim. Dzieci i młodzież uczą się także naszego języka - jako języka obcego.

Bardzo prosimy o:

  • lektury

  • podręczniki z języka polskiego, historii oraz geografii Polski (najlepiej na poziomie szkoły podstawowej)

  • poczytne powieści i opowiadania dla dzieci i młodzieży

  • bajki

Oczywiście książki mogą być używane ale w bardzo dobrym stanie - prawie nowe. Książki przynosimy do biblioteki, do końca kwietnia 2011. Kładziemy nacisk na JAKOŚĆ a nie ilość książek, które chcemy ofiarować!

Książki ofiarowali:


logo autorstwa Joanny Kucharczak Zbiórka książek dla bibliotek, które ucierpiały w czasie POWODZI
  • W październiku zbieramy w naszej bibliotece NOWE, lub w bardzo dobrej kondycji fizycznej KSIĄŻKI dla Gminnej Biblioteki Publicznej w Górkach Małych k. Brennej, która bardzo ucierpiała w czasie POWODZI

    Mile widziane:
    - poczytna literatura piękna
    - książki dla dzieci i młodzieży
    - lektury
    - literatura popularnonaukowa

    Proszę nie przynosić książek starych, zniszczonych. Biblioteka, która ucierpiała w czasie powodzi zniszczone książki już ma...
    W bibliotece konkretna lista książek, których po powodzi brakuje w Górkach Małych (które się. utopiły).

Książki dla zalanych bibliotek ofiarowali między innymi:


Zbiórka książek dla Domu Dziecka w Rybniku

Pedagogiczna Biblioteka Wojewódzka w Rybniku ogłasza zbiórkę książek (w dobrym stanie) dla dzieci (bajki, komiksy, lektury szkolne, książki przygodowe i fantastyczne). Książki zostaną przekazane dzieciom z Domu Dziecka w Rybniku.

Darczyńców prosimy o przekazywanie książek do naszej biblioteki szkolnej do czwartku, 25 marca.

Zbiórka będzie trwać do 31 marca 2010 r w Bibliotece Pedagogicznej na ul. Chrobrego 27 w Rybniku (tel. 0324222059) - można osobiście książki dostarczyć do tej Biblioteki.

Książki dla Dzieci z Domu Dziecka ofiarowali między innymi:

Łącznie: 96 książek, 4 segregatory z komiksami, stos komiksów



Pomaganie przez "klikanie":

Ogólnopolska akcja charytatywna Okruszek Polskie SERCE



ARCHIWUM:

Pedagogiczna Biblioteka Wojewódzka w Rybniku Filia Wodzisław Śl. zbierała książki dla wychowanków Domu Dziecka w Gorzyczkach

Książki dla Dzieci z Domu Dziecka ofiarowali między innymi:

Zebraliśmy: ponad 130 książek, przybory szkolne, 4 gry planszowe , 19 kaset VHS


Niestety... Prawdopodobnie nie damy rady uchronić od cierpień koni, które w strasznych warunkach jadą do rzeźni. Nie damy rady pomóc wielu innym potwornie cierpiącym z winy człowieka zwierzętom.

Ale możemy sprawić, by chociaż kilka psiaków z rybnickiego Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt miało na zimę cieplejsze legowiska i pełne miski.

Nie wyrzucaj na śmietnik starego dywanu, koca, wykładziny czy ręcznika. Lepiej dostarczyć je do najbliższego schroniska dla bezdomnych zwierząt.
(w Rybniku w dzielnicy Wielopole, ul. Majątkowa 42, tel. 032 42 46 299. Schronisko czynne w godzinach: pon-pt: 8.00-14.00, sob-niedz: 8.00-12.00, w święta: 8.00-12.00).

W listopadzie (do 27 listopada) 2008 zbieraliśmy przed biblioteką i w bibliotece:

  • zabawki, miski
  • suchą karmę dla psów i kotów
  • koce, ręczniki, wykładziny, dywany
  • można też było zakupić kartkę, zakładkę, fanta na loterii w czasie Andrzejek 27 listopada (za zebrane pieniądze kupimy karmę dla kotów - taka była sugestia Kierownika Schroniska)
Nikomu nie wolno zamykać oczu na cierpienie albo udawać, że się go nie dostrzegło. Niech nikt nie zrzuca z siebie ciężaru odpowiedzialności. Kiedy zwierzę jest źle traktowane, kiedy krzyk zwierząt usychających z pragnienia w czasie transportu kolejowego nie dochodzi do niczyich uszu, kiedy w rzeźniach dzieje się tyle okrucieństwa, kiedy w naszych kuchniach zwierzęta giną w męczarniach z niedoświadczonych rąk, kiedy zwierzęta znoszą cierpienia z winy ludzi bez serca lub wydane są na łup okrutnych zabaw dzieci, wtedy winę ponosimy my wszyscy...
Etyka szacunku dla życia nakazuje nam wszystkim poszukiwać sposobności, by za tyle zła, wyrządzonego zwierzętom przez ludzi, pośpieszyć im z jakąkolwiek pomocą.

Albert Schweitzer

Dary dla zwierząt przynieśli:

  • Stanisław Prostacki z I b G
  • Julia Kuczera z I a LO
  • Julia Więcko z I a G
  • Justyna Figińska z I b G
  • Pani Ludmiła Szymańska
  • Marta Nadskakulska II c LO
  • Pani Bożena Jankowska
  • Małgorzata Kampka I a LO
  • Anna Rączka III b G
  • Magdalena Mól II b G
  • Magdalena Cyroń III b G
  • Patrycja Wróbel III b G
  • Paulina Lejtman III b G
  • Aleksandra Szymecka I b G
  • Kilka Anonimowych Osób
Paulinka, Magda, Patrycja, Magda, Paulinka, Ada
Udało nam się zebrać dla zwierząt:
  • kilka dywaników, kilka kocy, ręcznik
  • ładną, żółtą miskę
  • szczotkę do czesania psa, pojemnik z witaminami dla psów
  • kilkanaście różnej wielkości paczek suchej karmy (9 dla psów i 3 dla kotów)
  • ciasteczka, worek kaszy jęczmiennej, środek do czyszczenia psich zębów
  • kilkanaście różnej wielkości puszek z karmą (16 dla psów)
Zebraliśmy 91 złotych i 30 groszy.

Za zebrane pieniądze kupiono:

  • 20 puszek karmy dla kotów
  • 10 paczek, każda po cztery sztuki sosów mięsnych dla kotów
  • 2 paczki po 5 kg suchej karmy dla psów

Obok zdjęcie zakupionej karmy.

Takie piękne kartki, notesiki i zakładki można było kupić w czasie loterii za symboliczne 50 groszy.

Te piękne drobiazgi wykonały:

  • Julia Więcko z I a G
  • Paulina Lejtman III b G
  • Anna Rączka III b G

W czasie loterii najwięcej pracowały: Magdalena Mól i Adrianna Forajter z klasy II b G.

 

Wątpiącym w sens pomocy zwierzętom gorąco polecam artykuły:

(nie stosuję tu typowych opisów bibliograficznych)


Zbieraliśmy plastikowe nakrętki - na wózek inwalidzki

Gorąco zachęcamy do udziału w akcji zbierania plastikowych nakrętek na wózek dla Krzysia - tu wszelkie informacje:

www.akcja-nakretki.witryna.info

W czwartek 4 października 2007 zakończyliśmy akcję zbierania nakrętek dla chłopaka z Zakopanego, który czeka na wózek inwalidzki (tu więcej informacji).

Serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy tak ofiarnie do tej akcji włączyli swój czas i zapał:

Biblioteka Zespołu Szkół Urszulańskich w Rybniku / bibliofilur@poczta.onet.pl

Franciszek Pawęski: Święci i zwierzęta: "W Drodze. Miesięcznik poświęcony życiu chrześcijańskiemu". 1990 nr 5(201), s. 47- 54.
(Doktor, jeden z założycieli Wrocławskiego Oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami)

Część pierwsza artykułu jest tu: http://www.zanim.franciszkanie.pl/archiwum/06(19)2004/pdf/zielona.pdf a część druga:

"Miłość jest - zauważa McGinley - twórczynią liczniejszych czynów niż może je wymyślić fantazja bajkopisarza" (Podpatrując świętych). Od początku chrześcijaństwa żyli ludzie, cieszący się w ówczesnym społeczeństwie wielkim szacunkiem i autorytetem, którzy potrafili nawiązać jakieś bardzo serdeczne stosunki ze zwierzętami. Byli to anachoreci -ojcowie pustyni. Być może zupełnie nieświadomie naśladowali oni Chrystusa, który - jak pisze św. Marek w swojej Ewangelii (Mk 1,12) -"Czterdzieści dni przebywał na pustyni, żył tam wśród zwierząt".

Mieczysław Skrudlik pisze na ten temat: "Żywoty świętych pustelników przepełnione są przykładami przyjaźni wzajemnej i przywiązania dzikich zwierząt do eremitów. Święci otaczają opieką lwy z pustyni, leczą je w chorobach, usuwając przyczyny ich dolegliwości, a wdzięczne zwierzęta towarzyszą świętym i z własnej woli i chęci służą zakonnikom" (Chrystianizm a świat zwierzęcy). Zaś Jadwiga Dyakowska stwierdza w swoim artykule Rezerwat św. Kewina ("Znak" 52/1958), że "z miłości wypływa współczucie dla cierpiących i litość. Święci chronią, jak mogą, zwierzęta od cierpienia, pomagają im i nie wahają się użyć swej mocy czynienia cudów dla ich dobra. I tak np. św. Makary z Aleksandrii uzdrawia niewidome szczenię hieny, św. Mało z litości nad osieroconymi prosiętami wskrzesza zabitą maciorę, św. Godryk, który za młodu był piratem, w największe mrozy i zamiecie śnieżne wyszukuje w lesie osłabłe z zimna i głodu drobne zwierzęta, zabiera je do swej celi, gdzie karmi je i leczy".

"Bez względu na to - pisze Phyllis McGinley - jak bardzo sami bie-dowali, święci zawsze potrafią zdobyć coś dla zwierząt (tak jak i dla ubogich), żywność, opiekę czy też nocleg... Na długo zanim jeszcze komukolwiek śniło się o rezerwatach dla zwierząt, lub o założeniu towarzystwa opieki nad zwierzętami, święci nie wstydzili się, tak jak my, okazywać dobroci wszystkiemu, co żyło w borach, dżunglach czy w powietrzu."

Serdeczny, pełen uczucia, nawet sentymentu, stosunek do zwierząt cechuje takich świętych, jak np. św. Filipa Nereusza, który niejednokrotnie odprawiał Mszę św. z siedzącą mu na ramieniu oswojoną wiewiórką. Święci już z zasady są przeciwnikami odbierania życia jakiejkolwiek żywej istocie. Wielu z nich ochrania, jak może, dzikie zwierzęta gonione przez myśliwych, wpuszczając je do swych cel, jak np. św. Idzi, dopóki myśliwi nie odjadą lub nawet zwołując je pod swoją opiekę jeszcze przed polowaniem. Na drodze polującego króla Gotów, Warubi, znalazł się w pewnym momencie św. Idzi. Goniona przez myśliwych łania przypadła na oczach króla świętemu do nóg, klękając przed nim. Wzruszony król przerwał natychmiast polowanie i kazał zbudować na tym miejscu klasztor. Należy naprawdę współczuć św. Hubertowi, który za młodu był zapalonym myśliwym, lecz później wstrząśnięty okrucieństwem polowań, stał się zagorzałym ich przeciwnikiem, iż myśliwi obrali go za swego patrona. Można by to uznać za wyrafinowany akt zemsty. Nereusz i Róża z Limy przysyłane im dla kuchni klasztornej ptactwo odsyłali z powrotem ofiarodawcom z prośbą o zachowanie ptaków przy życiu.

Na specjalną uwagę, szczególnie w dobie dzisiejszej, zasługuje rozmowa opata jednego ze średniowiecznych irlandzkich klasztorów - św. Kewina, prowadzona przez niego z Aniołem. W żywotach świętych jest wiele legend. Dotychczas starałem się cytować relacje najbardziej wiarygodne. Jak tę rozmowę z Aniołem potraktują czytelnicy -- nie wiem. Wiem jednak, że zawiera ona kapitalne treści. Zacytuję je dosłownie za Jadwigą Domańską: "Przy końcu życia tego świętego odwiedził go Anioł w jego klasztorze, położonym w dolinie zamkniętej wysokimi górami. Anioł opowiadał świętemu, jak będzie się po jego śmierci rozwijać założony przez niego klasztor i jaki będzie sławny. Omawiano sprawę, czy ilość mnichów, którą św. Kewin chciał widzieć w swoim domu, będzie się mogła wyżywić w surowych górskich warunkach. Anioł rzekł: . Św. Kewin odpowiedział:".Nie tylko jednak święci "świadczyli" dla zwierząt. Już najstarsze kroniki mówią o przynoszeniu pokarmu anachoretom przez kruki lub orły, o bronieniu ich w razie niebezpieczeństwa. Zacytuję tu cztery przekazy o bezprecedensowej roli psów.

Św. Roch żył w XIV wieku. Po śmierci ojca, zamożnego patrycjusza, rozdał majątek ubogim i wyruszył w samotną wędrówkę, w czasie której natrafił na tereny objęte dżumą. Rozumiejąc to jako swoje przeznaczenie, przystąpił bardzo aktywnie do opieki i leczenia chorych. Za swą samarytańską działalność zyskał ogólne uznanie, lecz gdy sam stał się ofiarą tej strasznej zarazy, nikt mu nie udzielił pomocy. Całkowicie osamotniony schronił się do leśnego szałasu, a tam systematycznie odwiedzał go pies, przynosząc mu chleb, liżąc jego rany i spieczone usta. Dzięki niemu św. Roch wyżył i powrócił do zdrowia. Święty ten uważany jest powszechnie za patrona psów.

Karmelita, św. Jan od Krzyża (1542-1591), przekonany przez św. Teresę z Avila o konieczności zreformowania zakonu, zabrał się do tego dzieła z wielkim entuzjazmem. Jak zwykle, przy każdej reformie pojawia się również przeciwna jej konserwa. Przeciwnicy osadzili więc św. Jana w więzieniu jako buntownika, gdzie był dosłownie maltretowany. I oto pewnego dnia, co jest faktem jak najbardziej wiarygodnym, pojawił się nie znany mu pies, który swoim zachowaniem zachęcił go do pójścia za nim i w ten sposób wyprowadził go z dziedzińca klasztornego na wolność.

Równie autentyczna jest historia ze św. Janem Bosko, twórcą nowej metody wychowawczej i założycielem rodziny salezjańskiej. Św. Jan Bosko często bywał w niebezpieczeństwie, ratując wykolejoną młodzież i zabierając ją z jej kryminogennego środowiska. Pewnego razu osaczony został przez opryszków i wtedy nagle pojawił się nie znany świętemu wielki, silny pies, który go obronił i wyprowadził z niebezpieczeństwa. Odtąd ilekroć ks. Bosko był w zagrożeniu, pojawiał się nie wiadomo skąd pies Gringo i bronił swego podopiecznego, po czym znów znikał aż do następnego zagrożenia. Gdy wszystkie sprawy ks. Bosko i jego zakonu ułożyły się pomyślnie, pies pewnego wieczoru wszedł do refektarza klasztornego, przytulił łeb do habitu świętego, spojrzał mu w oczy i odszedł na zawsze.

W 1621 roku wyruszył hetman Kazanowski przeciw hordzie tatarskiej, która przeszła przez Dniestr i wdarła się na ziemie polskie. Po dojściu do rzeki wojsko polskie ujrzało unoszony na wzburzonych falach obraz. Podczas gdy ludzie niezdecydowanie patrzyli na miotany falami przedmiot, pies hetmana, przez nikogo nie zachęcany, skoczył do wody i walcząc z falami, wyniósł na brzeg obraz, który okazał się wizerunkiem Matki Boskiej Zwycięskiej. Zwycięstwo nad Tatarami niebawem też nastąpiło. Obraz zaś umieszczony został w klasztorze w Bolszowicach.

Wspomniałem o różnych świętych, w tym i o mniej znanych. Akta Bolandystów, tj. najobszerniejszy spis żywotów świętych, wymieniają ponad 30 świętych wybitnie uczulonych na los zwierząt. Z nich wszystkich najbardziej znanym na całym świecie jest św. Franciszek z Asyżu, ogólnie uznawany za patrona zwierząt. O świętym tym wiele napisano, lecz do przeciętnego czytelnika trafiają przeważnie pozycje o charakterze Kwiatków św. Franciszka, w których przedstawiany jest on zazwyczaj jako sentymentalny, trochę cukierkowy marzyciel. Tymczasem, chociaż był rzeczywiście poetą, a sam siebie nazywał "trubadurem Bożym", miał charakter stanowczy, był realistą, zasadniczo osiągnął prawie wszystkie cele, do których dążył. Również jego stosunek do zwierząt, przedstawiany zazwyczaj w otoczce czułostkowych emocji, nacechowany był realizmem i głębokim poczuciem słuszności sprawy. McGinley pisze o nim. że "tak gorąco współczuł maltretowanym zwierzętom, łapanym w sidła ptakom, chłostanym koniom i głodnym psom, że chodził do mieszczan i władz, a wreszcie do samego cesarza, błagając o ustanowienie prawa zabraniającego takich nadużyć. Żądał, aby zabroniono rolnikom obchodzić się okrutnie z bydłem. Walczył o przytułki, w których znaleźliby przytułek i schronienie zarówno bezdomni ludzie, jak i zwierzęta".

Pisząc o św. Franciszku, warto tu wrócić na chwilę do wspomnianych na początku joginów hinduskich. Często odpowiedzią na poruszany w dyskusji problem naszego obchodzenia się ze zwierzętami, słyszałem wypowiedź: "No, nie przesadzajmy, chyba my, chrześcijanie, nie będziemy wygłupiać się, wpadając aż w taką przesadę, ażeby idąc drogą uważać, by nie nadeptać jakiegoś żuka czy robaka". A jednak przecież święty seraficki, jak pisze brat Celano: "Robaczki usuwał z drogi, aby ich nie podeptano".

Jak powinniśmy skomentować tak nietypowe zachowanie się wielkiego świętego? Chyba najbliżsi będziemy prawdy, przyjmując, że św. Franciszek przeniknięty był tą samą ideą, którą dopiero w naszych czasach sformułował, znany wszystkim, wielki społecznik, lekarz i filozof, Albert Schweitzer, jako "etykę czci i szacunku dla każdego życia". Czyżby więc właśnie tę ideę z szacunku dla każdego życia, współczucia dla każdej żywej istoty chcialiby nam przekazać ci święci? Wszak wiemy, iż wiele swoich heroicznych czynów starają się oni zachować w ukryciu i nigdy się nimi nie afiszują. W tym przypadku jednak odnosi się wrażenie, że święci tę cechę altruizmu w stosunku do zwierząt wykazują w sposób wręcz demonstracyjny. Sądzę, że na właściwy trop w rozwiązaniu tego problemu naprowadzą nas słowa Prymasa Tysiąclecia, Stefana Wy-szyńskiego: "Święci są jak gdyby przekaźnikiem woli Bożej i przez nich, przez ich czyny i słowa Bóg przekazuje Kościołowi swoją wolę". I rzeczywiście, tak liczne przykłady pełnego miłości i miłosierdzia stosunku świętych do zwierząt, przewijające się przez całą historię Kościoła, można jedynie interpretować tym, że wyraźną wolą Bożą jest, abyśmy przeprowadzili dogłębną rewizję naszego odnoszenia się do naszych młodszych braci w św. Franciszku z Asyżu, który swoje credo wyraził w słowach umieszczonych na witrażu jednego z kościołów Asyżu: "Wszystkie stworzenia ziemi czują jak my, wszystkie stworzenia ziemi dążą do szczęścia tak jak my, wszystkie stworzenia ziemi kochają, cierpią i umierają tak jak my - są więc równymi nam stworzeniami wszechmocnego Stwórcy, naszymi braćmi".

Franciszek Pawęski

Biblioteka Zespołu Szkół Urszulańskich w Rybniku / bibliofilur@poczta.onet.pl